Marta Matyszczak „Las i ciemność”. Recenzja przedpremierowa: zbrodnia w Puszczy Augustowskiej i mroczne sekrety. Świetna komedia kryminalna

  • Dziennik Zachodni
Lato rozpoczęło się na dobre, wakacje też, więc pewnie zastanawiacie się, co zabrać ze sobą nad morze, w góry, albo chociaż, co poczytać na tarasie albo na kocyku w ogródku. Polecam najnowszą komedię kryminalną Marty Matyszczak „Las i ciemność”. To ósma część serii „Kryminał pod psem” - świetny kryminał cozy mystery (nie ma naturalistycznych opisów morderstw i makabrycznych scen, za to całość opisana jest humorystycznie, a zbrodnia ma logiczne rozwiązanie), choć o mocno gorzkim posmaku. Za to jak to u Matyszczak bywa – napisany wyrazistym piórem, barwnym i żywym językiem i co ważne - niepowtarzalnym stylem.

Maria Olecha-Lisiecka

Na wstępie muszę zaznaczyć, że tę książkę autorka zadedykowała niejakiej Marii, czyli mnie. Uprzedzając wszelkie uwagi i komentarze w sieci, że z tego powodu moja recenzja będzie na pewno nieobiektywna, pragnę przypomnieć, że nie ma czegoś takiego jak obiektywna recenzja. Z definicji dobra recenzja to wyrażenie własnego zdania na temat książki, filmu, płyty, serialu etc. A własne zdanie jest zawsze subiektywne, bo to moje zdanie na temat danej książki, które staram się podeprzeć merytorycznymi argumentami. Ja zaś w kwestii książek bardzo często mam własne zdanie i jestem z tego dumna! Zatem zapraszam do przeczytania poniższej recenzji.

Wesele i pogrzeb w Puszczy Augustowskiej

Tym razem Marta Matyszczak zabiera czytelników do Płaskiej, miejscowości w Puszczy Augustowskiej. Tam detektyw Szymon Solański i dziennikarka Róża Kwiatkowska mają wreszcie stanąć na ślubnym kobiercu. Szymon postanowił sprawić Róży niespodziankę i zabrać ją w miejsce, gdzie przed laty wspaniale spędziła czas. Jednak zamiast dzwonów obwieszczających zaślubiny szczęśliwej pary, w Płaskiej wyją policyjne syreny, zamiast wesela jest pogrzeb, a wspomnienia Kwiatkowskiej z Płaskiej wcale nie są pozytywne...

Czytaj także

Skoro o pogrzebie mowa, to jest oczywiście trup, bez którego nie byłoby kryminału. W śluzie na Kanale Augustowskim zostaje znalezione ciało mężczyzny. Detektyw Solański, z pomocą nieodłącznego kundelka Gucia, musi prędko wykryć zabójcę, by móc w spokoju stanąć na ślubnym kobiercu. Oczywiście spokój to coś, czego narzeczona Solańskiego nie zna, więc dzieje się, oj dzieje!

Mroczna przeszłość Róży Kwiatkowskiej

W „Lesie i ciemności” poznajemy przeszłość Róży Kwiatkowskiej. Dla mnie, jako czytelniczki, dziennikarka była zagadką. Przeczuwałam, że jej chorobliwa momentami zazdrość o Solańskiego, gonienie za marzeniem o wielkiej, niespełniającej się miłości, potworne kompleksy, niskie poczucie własnej wartości i ataki furii mają jakieś uzasadnienie. Autorka odsłoniła kilka kart z przeszłości Kwiatkowskiej w piątej części serii „Kryminałów pod psem” („Morderstwo w hotel Kattowitz”) pokazując bardzo trudne relacje chorzowianki z rodzicami, zwłaszcza z matką. Jednak w tej części, opowiadając dwa tygodnie z życia 16-letniej Róży Kwiatkowskiej, Matyszczak powiedziała o niej więcej niż na kartach wszystkich dotychczasowych powieści.

„Las i ciemność” to ważna książka. Zaryzykuję twierdzenie, że dotykająca najważniejszych z punktu widzenia socjologii i psychologii tematów, jakie autorka poruszyła na kartach swoich powieści. Matyszczak bezlitośnie rozprawia się szowinizmem i mizoginizmem. Pokazuje, jak druzgocące w skutkach może być poniżanie i wyśmiewanie przez grupę rówieśników, jak ważne jest wsparcie własnego dziecka w chwilach, kiedy potrzebuje ono rodziców i jak destrukcyjny dla jego psychiki jest brak owego wsparcia. Wreszcie autorka pokazuje w krzywym zwierciadle pracę w korporacjach, która dla wielu młodych ludzi jest szczytem marzeń.

Zobaczcie koniecznie

Mam wrażenie, że w tej części humoru jest najmniej, ale może to dlatego, że - paradoksalnie - choć więcej jest w tej powieści Róży, która wnosi przecież charakterystyczny dla komedii kryminalnej komizm postaci i komizm sytuacyjny, to związana z dziennikarką mroczna historia zaserwowana przez autorkę mnie skłoniła do refleksji. I sprawiła, że nareszcie Różę zrozumiałam.

Słodko-gorzka historia i zbrodnia

„Las i ciemność” to rasowy kryminał o słodko-gorzkim zabarwieniu. Matyszczak bardzo sprawnie i barwnie pisze. Potwierdziła, że ma wyrazisty styl i do perfekcji opanowała sztukę pisania kryminałów cozy mystery, a przy tym zawsze dodaje coś nowego. Tym razem jest to gorzkie zabarwienie: wnikliwy portret psychologiczny Róży. Bardzo mi to odpowiadało, bo lubię rozbudowane wątki psychologiczne w książkach.

I właśnie to, że Marta Matyszczak ma odwagę sama zmieniać gatunek, który wybrała, kreując każdą z powieści inaczej (choć zawsze w oparciu o zagadkę zamkniętego pokoju) i zawsze modyfikując lub dodając do gatunku coś swojego, sprawia, że jej książki bardzo wyróżniają się na polskim rynku tak popularnych w ostatnich latach komedii kryminalnych. A przy tym Matyszczak nie odcina się od angielskiego kryminału i królowej kryminału wszech czasów. Zresztą tytuł tej książki to wyraźne puszczenie oka do miłośników powieści Agathy Christie.

Premiera „Lasu i ciemności” już 1 lipca. Ja miałam przyjemność przeczytać ósmą część serii „Kryminał pod psem” przedpremierowo. Bardzo polecam!

Marta Matyszczak, „Las i ciemność”, Wydawnictwo Dolnośląskie, 2020, 304 strony

Więcej na temat:

Widzisz problem?

Jeśli realizacja budżetu obywatelskiego budzi Twoje wątpliwości