Kraków. Wielka awantura o budżet obywatelski. Radni i urzędnicy mocno namieszali. Będą spore zmiany

  • Gazeta Krakowska
W środę wieczorem, na sesji rady miasta, radni dość nieoczekiwanie doprowadzili do sporych zmian w budżecie obywatelskim. A aurze ogromnej awantury zdecydowali, że od przyszłego roku realizować będzie można tylko zadania jednoroczne, a 80 proc. całej kwoty na BO będzie przeznaczona na zadania dzielnicowe. 20 proc. przypadnie na zadania ogólnomiejskie.

Piotr Ogórek

WIDEO: Krótki wywiad

Zaczęło się od propozycji zmiany regulaminu BO, którą w formie projektu uchwały przygotowali urzędnicy Jacka Majchrowskiego. Najważniejsza zmiana to wymóg składania projektów zadań w BO, aby te można było zrealizować w ciągu jednego roku. Dokładnie w następnym roku po zakończeniu danej edycji BO. Urzędnicy tłumaczą, że wynika to ze znowelizowanej ustawy o samorządzie, która została przyjęta w roku 2017

- W opinii prezydenta to ważne, aby ten zapis uregulować, aby nie narażać się na negatywną opinię Regionalnej Izby Obrachunkowej (RIO) w sprawie wykonania budżetu miasta. Padnie argument, że ograniczymy liczbę zadań BO. Tak pewnie będzie, bo mówimy o zadaniach, które będą musiały być zrealizowane ciągu jednego roku. Ale to ma plusy, bo te zadania powstaną szybko, będzie większe poczucie sprawczości - przekonywała Elżbieta Kois-Żurek, dyrektorka wydziału polityki społecznej.

Takim pomysłem oburzona była część radnych, choć początkowo wydawało się, że jednak większość. To właśnie oni muszą przegłosować nowy regulamin BO. - Urząd chce ograniczyć liczbę dużych projektów BO, bo sobie z nami nie radzi. Już rok temu mieliśmy nowy regulamin, po zmianach ustawowych, i jakoś uwag RIO nie było. Dlatego wprowadzam poprawkę, aby zapisy regulaminu BO były takie, jak rok temu - mówił radny Łukasz Maślona.

"To wybicie jednego z zębów BO"

- Taki zamach urzędników na aktywność mieszkańców, to jest masakrowanie i obniżanie rangi BO. Popieram poprawkę Łukasza Maślony - mówiła Małgorzata Jantos, jedna z inicjatorek BO w Krakowie. - Sprowadzanie zadań do jednorocznych, to wybicie jednego z zębów BO - wtórował jej Wojciech Krzysztonek.

Ostatecznie poprawka radnego Maślony nie przeszła, bo nieoczekiwany sojusz (po raz kolejny w ostatnich tygodniach) zawarły kluby PiS i Przyjaznego Krakowa. Te kluby były przeciwko poprawce Maślony, a za to przeforsowały swoją. Zakłada ona, że 80 proc. kwoty całego budżetu obywatelskiego zostanie skierowane na realizację zadań dzielnicowych, a 20 proc. na zadania ogólnomiejskie. W przyszłym roku da to kwoty rzędu ok. 25 mln zł i 7 mln zł.

Po zmianach na szczeblu krajowym, na BO gmina musi przeznaczać 0,5 proc. swojego budżetu. W zeszłym roku było to 30 mln zł. W tym będzie zapewne nieco więcej, ok. 32 mln zł.

Dyskusja o zmianach w BO była burzliwa i chaotyczna. Radni przekrzykiwali się, domagali się możliwości nawet 10-minutowych wystąpień. Michał Drewnicki, prowadzący w tej części obrady, nie do końca nad nimi panował. Zarządził nawet przerwę, żeby ochłonął Andrzej Hawranek, który najgłośniej domagał się głosu.

Czytaj także

Więcej na temat:

Widzisz problem?

Jeśli realizacja budżetu obywatelskiego budzi Twoje wątpliwości