Kraków. Boisko to rekreacja? Urzędnicy nie wiedzą

  • Gazeta Krakowska
Magistrat odrzucił jeden z wniosków do budżetu obywatelskiego, bo nie potrafił określić, czy boisko jest „urządzeniem rekreacyjnym”.

Piotr Ogórek

Od soboty trwa głosowanie w czwartej edycji budżetu obywatelskiego. Przez weekend elektroniczny głos oddało ponad 2 tys. mieszkańców. Do wyboru jest 111 zadań ogólnomiejskich i 208 dzielnicowych. A mogłoby być więcej, gdyby nie błędy niektórych urzędników.

Tak, jak w przypadku pana Krzysztofa Buły, który przygotował projekt budowy wielofunkcyjnego boiska w Pychowicach. Pomysł jednak nie przeszedł weryfikacji, bo urzędnicy nie wiedzieli, czy boisko jest „urządzeniem rekreacyjnym” oraz nie potrafili się ze sobą skutecznie komunikować.

- Na całym osiedlu jest jeden prywatny plac zabaw postawiony przez dewelopera i jeden mały miejski plac, gdzie bawią się tylko najmłodsi. Jedyne boisko mamy przy szkole. Jest ono jednak rzadko otwarte poza godzinami lekcyjnymi - mówi pan Krzysztof. Dlatego przygotował swój projekt stworzenia boiska wielofunkcyjnego dla młodzieży. Złożył go w wymaganym terminie, wskazał na realizację grunty miejskie, które zgodnie z planem miejscowym są przeznaczone pod zieleń. Dokument dopuszcza jednak powstanie małej architektury, ścieżek rowerowych czy właśnie „urządzeń rekreacyjnych”.

Weryfikacja wniosków złożonych przez mieszkańców trwała dwa miesiące, do końca maja. Dopiero tydzień przed upływem terminu do pana Krzysztofa zadzwonił urzędnik Zarządu Infrastruktury Sportowej, który zajmował się jego zadaniem. Poinformował go, że nie wie, czy boisko... to urządzenie rekreacyjne. W związku z czym stwierdził, że ZIS nie może się zająć projektem. Chyba, że pan Krzysztof podejmie jakieś działania.

Mieszkaniec wyręczył więc urzędników, kontaktując się najpierw z Wydziałem Architektury, a potem Biurem Planowania Przestrzennego. W tym ostatnim powiedziano mu, że owszem, boisko to „urządzenie rekreacyjne”. Pan Krzysztof przekazał więc mailowo komplet informacji do ZIS wraz z prośbą o kontakt z Biurem Planowania, aby urzędnicy uzyskali formalną opinię. Panu Krzysztofowi nie chciano jej wydać.

- Zrobiłem wszystko czego urzędnik wymagał, a nawet więcej, bo nakierowałem go do Biura Planowania - mówi Pan Krzysztof. Jakież było jego zdziwienie, gdy po tym wszystkim dostał automatyczną informację (generowaną przez komputer), że jego projekt został odrzucony, bo był niezgodny z planem miejscowym. Od decyzji tej się odwołał, ale nie dostał nawet maila z informacją, że protest został odrzucony, przyjęty czy rozpatrzony w inny sposób.

- Zarzuty wobec projektu są absurdalne, tak samo jak reakcja urzędników i poziom kontaktu z nimi - żali się pan Krzysztof.

Poprosiliśmy wczoraj Urząd Miasta o wyjaśnienia w tej sprawie, ale nie nadeszły. Może odpowiedź ugrzęzła między magistratem, ZIS i Biurem Planowania Przestrzennego?

W Pychowicach bardzo brakuje takich wielofunkcyjnych boisk.

WIDEO: Czego nie wolno wnosić na stadion podczas meczów Euro U21?

Autor: Agencja Informacyjna Polska Press, x-news

Więcej na temat:

Widzisz problem?

Jeśli realizacja budżetu obywatelskiego budzi Twoje wątpliwości