Kraków. Aktywiści i urzędnicy podzieleni przez budżet obywatelski

  • Dziennik Polski
O tym się mówi. Niektórzy członkowie Rady Budżetu Obywatelskiego zarzucają władzom miasta ignorowanie ich pomysłów na ratowanie BO i promowanie wybranych projektów.

Piotr Drabik

To główne zarzuty kierowane przez 11 z 39 członków Rady Budżetu Obywatelskiego. List w tej sprawie trafił już na biurko prezydenta Krakowa Jacka Majchrowskiego.

Jego sygnatariusze (radni dzielnicowi i aktywiści) piszą wprost, że ich pomysły są sabotowane na obradach organu kontrolującego krakowski BO. - Proponowaliśmy głosowanie bez sprawdzania dowodów osobistych. Jednak na początku czerwca prezydent podjął inną decyzję, bez opinii rady - wskazuje Małgorzata Bochenek, aktywistka ze Starego Miasta, która podpisała się pod listem do prezydenta Majchrowskiego.

Wskazuje, że sprawdzanie dowodów osobistych przy głosowaniu na BO, spowodowało zamieszanie w dzielnicach, przez wzgląd na ochronę danych osobowych mieszkańców.

Część członków rady alarmuje również o promowaniu przez urzędników wybranych projektów budżetu obywatelskiego.

- W poprzednich latach takie sytuacje nie miały miejsca. Nawet mieszkańcy nabrali podejrzeń, czy niektóre projekty zostały zgłoszone przez samych urzędników - tłumaczy Małgorzata Bochenek.

W treści listu protestacyjnego żadne przykłady nie padają. Jednak zdaniem wiceprezydenta miasta Andrzeja Kuliga może chodzić o pomysł zielonego deptaka na ul. Krupniczej (nie zdobył wystarczającego poparcia do realizacji). - Była pewna niezręczność ze strony Piotra Kempfa, dyrektora Zarządu Zieleni Miejskiej, który za bardzo identyfikował się z tym projektem - ocenił Andrzej Kulig.

Jednocześnie wiceprezydent Krakowa nie widzi nic złego w tym, że plany urzędników pokrywają się z projektami zgłoszonymi do BO. - W interesie wszystkich jest promowanie pomysłów, które poprawiają nasze miasto - komentuje Andrzej Kulig.

Autorzy listu apelują również do prezydenta Majchrowskiego o reformę.

- Powinny zostać wypracowane wspólne zasady weryfikacji projektów zgłoszonych do BO. Do tej pory urzędnicy wydawali różne opinie na temat tego samego pomysłu - dodaje Małgorzata Bochenek.

W ocenie władz Krakowa apel członków rady BO to „nadwrażliwość”. - Ubolewam nad tym listem. Tym bardziej, że podpisali się pod nim przedstawiciele strony społecznej - dodaje wiceprezydent Krakowa.

Najbliższe spotkanie członków rady BO zaplanowane jest po wakacjach. - Jednak nawet wcześniej jesteśmy gotowi na spotkanie - zapewnia Małgorzata Bochenek.

WIDEO: Mówimy po krakosku - odcinek 14. "Biber"

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Więcej na temat:

Widzisz problem?

Jeśli realizacja budżetu obywatelskiego budzi Twoje wątpliwości