Fortuna 1 Liga. Stal wykorzystała szansę i odskoczyła od Warty. GKS Jastrzębie stracił remis w doliczonym czasie

  • Gol24
Fortuna 1 Liga. Stal Mielec rzutem na taśmę pokonała na wyjeździe GKS Jastrzębie (2:1) we wtorkowym meczu 29. kolejki Fortuna 1 Ligi. Goście wykorzystali potknięcie Warty Poznań i przybliżyli się do bezpośredniego awansu do PKO Ekstraklasy. Z kolei dla podopiecznych Jarosława Skrobacza był to piąty mecz bez wygranej i piąta kolejna porażka u siebie.

Waldemar Mazgaj

,

Piotr Szymański

W ligowych grach tych zespołów Stali dotąd niespecjalnie szło. W dzisiejszym meczu chcieli jednak przełamać złe wspomnienia, a przede wszystkim powiększyć swoją przewagę nad Wartą Poznań, która kilkadziesiąt minut przed tym spotkaniem uległa w Grodzisku Chrobremu Głogów 1:2.

Już w 1. minucie po fatalnym podaniu Mroza do tyłu mielczanie powinni objąć prowadzenie, ale Nowak w sytuacji sam na sam po minięciu bramkarza zbyt długo zwlekał ze strzałem i Bojdys wybił piłkę.

Goście grali z ogromnym impetem i apetytem na gole i w 6. minucie… nadziali się na kontrę. Adamek po prostopadłym podaniu uciekł Bodziochowi, ale w sytuacji jeden na jednego przegrał z Wrąblem.

Po 20 minutach sporej przewagi mecz się wyrównał. Zespoły często zatrudniały bramkarzy (7-11 w strzałach, 4-3 w celnych do przerwy), ale tak klarownych okazji na gole jak te z samego początku już nie było.

Choć gdyby w 36. minucie Tomasiewicz zagrywał wzdłuż bramki do Prokicia, a nie strzelał (w boczną siatkę), to może padłby gol.

Prokić pamiętał o tym i tuż przed przerwą z boku pola bramkowego (super asysta Nowaka) nie silił się na strzał, tylko zagrał wzdłuż bramki do Michała Żyro, a bezbłędny do tej pory Bojdys wpakował piłkę do własnej bramki.

Historia lubi się powtarzać? No jasne. W 46. min Nowak był w kapitalnej okazji ale po jego strzale futbolówka tylko ostempolowała słupek i poturlała się po linii bramkowej.

Tym razem odpowiedź miejscowych na zmarnowaną okazję była już skuteczna. Trafił Adamek pomiędzy nogami Wrąbla, a kapitalną asystą popisał się Mróz.

Ten gol to nie efekt kontry, ale coraz lepszej gry jastrzębian. Mielczanie jednak dość szybko obudzili się z letargu. Ostry strzał Michała Żyro sparował bramkarz GKS-u, Gojny był bliski „samobója” po ostrej centrze Getingera, a Tomasiewicz zanotował pudło sezonu. Po zgraniu Maka w 78. minucie był 2 m od bramki, ale główkował obok celu!

Ambitna gra do końca przyniosła w końcu stalowcom zwycięskiego gola. W 91. minucie po zagraniu Maka na lewej nodze piłkę miał Getinger. Kapitan Stali „przełożył” obrońcę i futbolówkę na prawą nogę, po czym posłał ją precyzyjnie w długi róg w gąszczu innych graczy.

Z trzech doliczonych minut zrobiło się pięć. Przy wolnym GKS-u w pole karne powędrował nawet bramkarz Drazik, ale obrońcy Stali wybili piłkę i zgarnęli cenną wyjazdową wygraną.

Dla GKS-u to z kolei piąta z rzędu porażka. Podopieczni Jarosława Skrobacza na swoim boisku przegrali również pięć ostatnich spotkań i są już tylko trzy oczka nad strefą spadkową. To nie był jednak słaby mecz jastrzębian. Postawili się obecnemu liderowi 1 ligi, nie schowali się za podwójna gardą. Świadczą o tym choćby statystyki - strzały: 16-22 (celne 6-6), posiadanie piłki: 48-52 %, rożne: 5-9, faule: 14-11. To był naprawdę ciekawy mecz i w sumie... zasłużona wygrana Stali, która miała więcej atutów.

Atrakcyjność meczu: 6/10
Piłkarz meczu: Krystian Getinger

Głośne powroty piłkarzy do ekstraklasy.

Więcej na temat:

Widzisz problem?

Jeśli realizacja budżetu obywatelskiego budzi Twoje wątpliwości