Budżet obywatelski: są potknięcia, ale głosujących i tak przybywa

  • Dziennik Polski
Tylko elektronicznie, na projekty głosy oddało już blisko 4 tys. krakowian. Na razie nie wiadomo, ile skorzystało z papierowych kart

Marzena Rogozik

Wczoraj na platformie internetowej budżetu obywatelskiego (BO) licznik pokazywał 5 tys. zarejestrowanych krakowian. Od soboty (bo wtedy wystartowało głosowanie) na projekty tegorocznej edycji swoje głosy oddało spośród nich 3881 osób. To tylko ci, którzy wskazali swoje typy elektronicznie. W tym roku wróciło jednak także tradycyjne głosowanie - na papierowych kartach.

W ten sposób można było zagłosować w weekend podczas pikników obywatelskich (w parku Bednarskiego w Podgórzu i Ratuszowym w Nowej Hucie). W obu miejscach do urn wrzucono ponad 200 kart. Otwarte były też punkty głosowania tradycyjnego w formie papierowej - w całym mieście jest ich blisko 90.

Urny znalazły się w siedzibach rad dzielnic, domach kultury, pomocy społecznej czy bibliotekach oraz w szkołach ponadgimnazjalnych, gdzie postawiono je by zachęcić do głosowania młodzież powyżej 16 roku życia. To zwykle punkty zamknięte - tylko do głosowania dla szkoły.

I właśnie z tymi ostatnimi pojawiły się problemy. - Dostaliśmy w dzielnicy urny dla szkół, więc telefonowałam do dyrektorów by je sobie odebrali, a tymczasem oberwało mi się za urzędników, bo... w szkołach nauczyciele i dyrekcje o niczym nie wiedzieli. Zrobiło się straszne zamieszanie - tłumaczy Beata Poszwa, radna z Dzielnicy XVIII Nowa Huta. Dodaje, że wszystko przygotowano na ostatnią chwilę. - Pomysł z urnami w szkołach jest bardzo dobry, ale szkoda, że towarzyszyła mu atmosfera chaosu. Dyrektorzy są zniesmaczeni, że nie dostali pism przewodnich, nie przeszli szkoleń - zaznacza inny radny „osiemnastki” Kacper Rosa.

Sami dyrektorzy nie chcieli oficjalnie wypowiedzieć się na ten temat. Tymczasem Mateusz Płoskonka, dyrektor Miejskiego Ośrodka Wspierania Inicjatyw Społecznych zapewnia, że zarówno do rad dzielnic, jak i szkół na trzy dni przed rozpoczęciem głosowania mailowo rozesłano informacje o odbiorze materiałów promocyjnych i urn. A już miesiąc wcześniej - na początku maja wiceprezydent Katarzyna Król przesyłała do dyrektorów prośbę, by włączali się w BO. - Jestem więc zdziwiony, że szkoły nie miały tej świadomości, skoro w niektórych placówkach działają nawet ambasadorzy BO. Być może są to jakieś jednostkowe przypadki. Musiało dojść do jakiegoś niezrozumienia - twierdzi dyrektor MOWIS. Zapytaliśmy go, jak rozwiązana zostanie kwestia obsługi głosowania: przecież dyrektorzy, którzy nie wiedzieli o głosowaniu w szkołach nie byli przeszkoleni. - Jeśli takie sytuacje faktycznie miały miejsce sprawdzimy je i jesteśmy gotowi przeprowadzić takie szkolenie od zaraz - przekonuje Mateusz Płoskonka.

W całym mieście pojawiły się też inne, drobne problemy logistyczne: zbyt późno dostarczone materiały promocyjne, czy tak jak na Zwierzyńcu - urny, których wieka nie pasowały do reszty i nie dało się ich zamknąć. Na szczęście udało się szybko usunąć niedociągnięcia i rozpocząć głosowanie.

- Oczywiście zawsze można wszystko lepiej zorganizować, ale nie chcemy skupiać się na niedociągnięciach, które nie mają wpływu na wyniki głosowania. Cieszymy się, że wróciło głosowanie papierowe i wprowadzono weryfikację, która pozwoli na przejrzystość i wyeliminowanie nadużyć- mówi Natalia Nazim, jedna z autorek projektów do budżetu obywatelskiego.

Krakowianie będą też mogli zagłosować na projekty wybrane spośród 111 ogólnomiejskich i 208 dzielnicowych propozycji na pikniku obywatelskim 25 czerwca na Błoniach oraz podczas Pikniku Lotniczego.

WIDEO: Co Ty wiesz o Krakowie? - odcinek 6

Autor: Gazeta Krakowska, Dziennik Polski, Nasze Miasto

Więcej na temat:

Widzisz problem?

Jeśli realizacja budżetu obywatelskiego budzi Twoje wątpliwości